Jaskiniowcy

Konquer

Pewna zasada w psychologii mówi że dzieci rzadko mają odwagę mieć życie ciekawsze od swoich rodziców. W większości przypadków się to sprawdza, lecz nie w przypadku Konquera. Ów osobnik, pełen determinacji, pasji i zwyczajnej głupoty przeszedł długą drogę nim zawitał do bram Jaskini. A początki miał trudne.

Naprawdę nazywa się Sasza Kazimierzowicz Kopstrumcziwadze i pochodzi z wioski Cyców północnym Enroth. Jego ojciec był wykidajłą w pobliskm domu publicznym, matka zaś była praczką. To znaczy była nią dopóki na skutek globalnego ocieplenia w miasteczku nie wyschła rzeka. Matka musiała zostać wtedy instruktorem szermierki co nie pozostało bez wpływu na jedynego syna. Zapytacie się pewnie w jaki sposób prosta kobieta mogła uczyć walki mieczem? Ano powiem wam moi drodzy że wtedy słowo „przebranżowienie” było bardziej na topie niż dzisiaj.

Młody Sasza od małego szkolony był na kaskadera. Miał zarabiać na życie wpadając pod koła wozów i wyłudzając odszkodowania od ich właścicieli. Niestety, globalne ocieplenie spowodowało załamanie się gospodarki tego rolniczego regionu. Upadło wtedy wiele zakładów ubezpieczeń, dlatego Konq po doznaniu licznych obrażeń ciała na skutek wpadnięcia pod wóz, w ramach rekompensaty mógł zobaczyć co najwyżej „międzynarodowy gest pokoju”. Jednak wielokrotne złamania tych samych kości spowodowało wytworzenie się w organiźmie Saszy wyjątkowo silnych spoin kostnych a także podniesienie ogólnej odporności ciała na zwyczajne obrażenia. Nie sposób go było pokonać podczas bijatyki, dlatego też Sasza, pomimo braku inteligencji, wygrywał większość dyskusji.

Pewnego dnia przez wioskę przejeżdżał ze swoim zaprzęgiem pewien mag. Twierdził, że nazywa się Jehuda Low ben Bekalei i że chce napoić konie. Niestety tubylcy uświadomili mu że w wiosce nie ma wody, zamiast niej zaproponowali mu alkohol. Mag przystał na tę propozycję. W drodze do karczmy zauważył jednak dziwnego młodzieńca. Poruszął się on nienaturalnie sztywno zaś jego twarz wyrażała znajomo niski iloraz inteigencji. Był to oczywiście Konquer. Jehuda Low ben Bekalei zafascynowany wpatrywał się w postać tego mężczyzny aż doznał olśnienia. Stwierdził, że oto stoi przed nim pierwszy znany mu przypadek samoistnego golema! Tak się złożyło że golemy były przedmiotem jego badań, dlatego też zaproponował rodzinie że odkupi od nich Konqera w celu przeprowadzenia na nim drobiazgowej sekcji zwłok. Był gotów dać za niego 1,5 sztuki złota dlatego rodzina ochoczo przystała na propozycję maga. Sasza Kazimierzowicz Kopstrumcziwadze został zapakowany do skrzyni i na statku przewieziony do dalekiej Bracady.

Dalsze jego losy są jeszcze mniej ciekawe niż wstęp do nich dlatego opowieść dobiega końca tutaj. Obecnie Konq jest rycerzem-wagabundą, przemierza świat czekając na ciekawsze czasy.

Rasa
Człowiek
Profesja
Rycerz egzorcysta, takoż wykidajła
Skąd
Cyców
Tytuł
Geront ( Szczegóły )
Grupy użytkownika
5 ( Zobacz listę )
Dołączył
środa, 17.03.2004, 10:37
Data urodzin
31 maja
Komentarzy
91
Postów na starym forum
474
Postów
503 ( Zobacz )
Błędnych postów
1 ( Zobacz )
Zawód
Sługa boży, młot na czarownice, miecz w ręku aniołów, tancerz, śpiewak i szef cechu wyplataczy koszyków wiklinowych
Zainteresowania
Muzyka, literatura, HoMM i kobiety